Wzorowa obywatelka Niemiec pierwszej połowy XX wieku miała zostać w domu i rodzić dzieci. Hanna Reitsch była daleka od patriarchalnych ideałów swojej ojczyzny i jedyne, co chciała robić, to latać. A kiedy w końcu miała okazję, zaskoczyła wszystkich swoją nieustraszonością i umiejętnościami, nawet swojego idola, Adolfa Hitlera.
Przeczytaj więcej o losach tej niezwykłej osobowości w naszym artykule na stronie wroclawanka.eu.
Hanna, która śniła o lataniu
Hanna Reitsch urodziła się w 1912 roku w Hirschbergu, obecnie Jelenia Góra. Od najmłodszych lat fascynowała się lotnictwem, ale szanse na spełnienie jej marzeń były niewielkie. Po pierwsze, w tamtych czasach wszystko, co związane z techniką, było domeną mężczyzn. Po drugie, zgodnie z traktatem wersalskim, Niemcy nie miały prawa do własnej floty powietrznej, przemysłu lotniczego ani żadnych samolotów do lotów na dużych wysokościach. Dlatego entuzjaści, którzy chcieli oderwać się od ziemi, musieli zadowolić się szybowcami. I to było najlepsze, czego Hanna mogła się spodziewać… pod warunkiem, że pozwoliliby jej na to rodzice.
Młoda Frau Reitsch miała jednak surowego ojca, który początkowo nie chciał słyszeć o „dziwnych” pomysłach córki.
Willie Reitsch był lekarzem. Po nim Hanna odziedziczyła kolejną życiową pasję – medycynę. Jednak w tamtym czasach tam też nie miała żadnych poważnych perspektyw. Uniwersytety medyczne przyjmowały wyłącznie mężczyzn, a kobietom przypisywano rolę młodszego personelu – pielęgniarek i opiekunek.
Ogólnie rzecz biorąc, Hanna miała wizerunek dziwacznej osoby w swojej rodzinie, a oni mieli szczerą nadzieję, że kiedy wyjdzie za mąż, to wszystko zniknie. Z kolei Willie Reitsch, chcąc sprawdzić „wytrzymałość” swojej córki, zaproponował jej nawet zakład – pozwoli Hannie polecieć samolotem, jeśli ta nie zapomni o jego obietnicy przez najbliższe dwa lata. Nie trzeba dodawać, że dokładnie dwa lata później, gdy otrzymała w prezencie od ojca złoty zegarek z okazji egzaminów końcowych, Hanna przypomniała mu o ich umowie.
Od szkoły kolonialnej do szkoły lotniczej
Przed pójściem na studia Hanna ukończyła szkołę kolonialną w Rendsburgu, w której dziewczęta uczyły się głównie umiejętności domowych. Uczono tam również języków obcych, co Reitsch nazwała później jedyną zaletą tej szkoły.

Jednak zgodnie z planem matki, Hanna miała wrócić ze szkoły nie tylko z dyplomem, ale także z „przyzwoitym” narzeczonym, ponieważ obok szkoły znajdowała się szkoła oficerska marynarki wojennej.
Jednak wszystkie te plany nie miały się spełnić; Hanna nie zamierzała wychodzić za mąż, marzyła o lotnictwie i w końcu wstąpiła do szkoły lotniczej.
Była połowa lat trzydziestych. Reitsch była jedyną kobietą w szkole i musiała wysłuchiwać wielu złośliwych żartów ze strony kolegów. Jednak kpiny ustały, gdy Hanna przejęła stery.
Jej talent był tak oczywisty, że po pierwszych lotach treningowych dyrektor szkoły zainteresował się jej postępami i zaczął pracować z nią osobiście. Reitsch łapała wszystko w locie i wkrótce sama zaczęła uczyć nowicjuszy.
Gdy przychodzi do Ciebie sława
Jedyna kobieta pilot w Niemczech szybko stała się popularną postacią. Pewnego dnia, po zakończeniu kolejnego pokazu lotniczego, szef Niemieckiego Instytutu Rozwoju Szybownictwa zaprosił Reitsch do wzięcia udziału w wyprawie do Ameryki Południowej.
Moment był idealny. Wizerunek ubranej na biało Hanny w kokpicie samolotu okazał się skuteczną reklamą.

I nawet gdy pewnego razu popełniła błąd i wylądowała na boisku piłkarskim w Rio de Janeiro podczas meczu, jej „pomyłka” okazała się skutecznym chwytem marketingowym, gdyż wydarzenie to było szczegółowo opisywane w lokalnej prasie przez kilka tygodni.
Po powrocie z Brazylii w 1934 r. Hanna wstąpiła do Cywilnej Szkoły Lotniczej w Szczecinie, która rok później stała się „kuźnią” kadr dla przyszłej Luftwaffe. Frau Reitsch zagrała również w filmie fabularnym o lotnictwie, którego fabuła była niezwykle podobna do jej biografii. Hanna była szczęśliwa! W ramach swojej roli spędziła wiele godzin latając, lądując na wodzie i jeszcze jej za to zapłacono!
Kapitan lotnictwa Hanna Reitsch
Hitler chciał, aby Niemcy stały się narodem lotników. Jeśli w mieście odbywała się jakaś uroczystość, pokazy lotnicze były koniecznością. Hanna pracowała nad programem akrobacji lotniczych i wkrótce zorganizowała serię pokazów w całym kraju poświęconych regionalnym dniom lotnictwa.
Stopniowo Reitsch zmieniła się z „dziwaczki” w bohaterkę narodową. Pisano o niej artykuły, jej twarz uśmiechała się z okładek magazynów, a nawet z kart kolekcjonerskich dołączanych do papierosów. Z kolei Reitsch publicznie wspierała nowy rząd i miała wysoko postawionych patronów na wysokich stanowiskach, co z pewnością przyczyniło się do jej udanej kariery.
Oficjalnie Hanna była pilotem testowym nowych samolotów i pracowała nad różnymi rozwiązaniami technicznymi, które miały być wykorzystywane przez Niemieckie Siły Powietrzne. Jej przyjaciele, którzy docenili jej umiejętności, przedstawili ją najbardziej wpływowym osobom w Luftwaffe, a Ernst Udet, drugi w hierarchii po Czerwonym Baronie, został nauczycielem Reitsch podczas I wojny światowej.
To on doprowadził do awansu Hanny Reitsch do stopnia kapitana jako osoby, która wniosła wyjątkowy wkład w rozwój lotnictwa w Niemczech. Nawiasem mówiąc, to właśnie podczas tej ceremonii po raz pierwszy spotkała Hitlera.
Nagrody i wyzwania
Kiedy Niemcy przystąpiły do wojny, Hanna nadal pracowała jako pilot testowy, latając na wszystkim, co miało skrzydła i śmigło. Reitsch testowała nowe produkty dla Luftwaffe, a jedyną rzeczą, która się dla niej liczyła, było ratowanie życia niemieckich pilotów, którzy często ginęli z powodu błędów technicznych w projektach samolotów.
Jeśli chodzi o wiadomości o zbrodniach nazistów, Hanna uważała je za obrzydliwe oszczerstwa. W swoich poglądach była przekonaną nazistką i wydaje się, że nie zdradziła tej ideologii do końca swoich dni.
Hitler został poinformowany o jej wyczynach. W marcu 1941 r. została wezwana na spotkanie z Hermannem Göringiem. Marszałek Rzeszy przyznał jej diamentową odznakę, a następnego dnia Reitsch została przyjęta przez samego Hitlera w Kancelarii Rzeszy i odznaczona Krzyżem Żelaznym II klasy.

Po tym wydarzeniu Hanna stała się ulubienicą wszystkich wysokich rangą nazistów, a kiedy kilka dni później przybyła do swojego rodzinnego miasta, została uhonorowana jako bohaterka narodowa i honorowa obywatelka Hirschbergu.
Czy Reitsch wykorzystała swoje nowe możliwości? Tak, ale tylko po to, by jak najczęściej latać nowymi samolotami. Miała dosłownie obsesję na punkcie latania i jako pilot testowy uczestniczyła we wszystkich nowych projektach. Jej odwaga zaimponowała nawet nazistowskiemu sabotażyście nr 1, Otto Skorzenemu, który powiedział Hannie, że jeśli coś jej się stanie, Fuhrer osobiście go rozszarpie.
Co zaskakujące, nieustraszona pilotka bała się zwykłych myszy. Pewnego razu, gdy zobaczyła gryzonia, z przerażenia wspięła się na stół i nie zeszła z niego, dopóki jej koledzy nie złapali myszy.
Ostatnia misja
W ostatnich miesiącach wojny Rzesza miała coraz mniej powodów do radości, a coraz więcej do smutku. Dlatego pierwsza kobieta odznaczona Krzyżem Żelaznym często podróżowała na linię frontu, aby podnieść morale niemieckich żołnierzy, a podczas podróży na front wschodni latała nawet nad najbardziej niebezpiecznymi miejscami w tym celu.
Wiosną 1945 roku Rosjanie zacieśniali swój uścisk na Berlinie, a Reitsch i jej przyjaciel podjęli desperacką próbę przedarcia się do stolicy, aby uratować Hitlera. Wiadomo, że gwiazda Luftwaffe spędziła kilka dni w bunkrze pod Kancelarią Rzeszy, gdzie ukrywał się Fuhrer. Przez cały ten czas błagała Hitlera, aby pozwolił jej zabrać go z Berlina, ale on odmówił i nakazał Hannie odlecieć.
Podczas wyrywania się z oblężonego Berlina, Reitsch znalazła się pod ciężkim ostrzałem 3. Sowieckiej Armii Uderzeniowej, której żołnierze strzelali do wszystkiego, co się ruszało, obawiając się ucieczki Hitlera. Führera nie było jednak na pokładzie. W kokpicie znajdowała się tylko Hanna Reitsch i jej ranny przyjaciel.
30 kwietnia Hitler popełnił samobójstwo. Kilka dni później Hanna została wzięta do niewoli przez Amerykanów. To był koniec jej kariery wojskowej.

W 1946 roku Hanna została „wyzwolona” z obozu jenieckiego. Później mieszkała w Niemczech Zachodnich, angażowała się w działalność społeczną, podróżowała po świecie i oczywiście latała. Hanna Reitsch zmarła w 1979 roku, w wieku 68 lat, po ustanowieniu kolejnego rekordu odległości w szybownictwie.