Jakie kosmetyki były popularne wśród wrocławianek w czasach radzieckich?

Kobiety, których młodość przypadła na czasy radzieckie, szczerze wierzą, że współczesne dziewczęta mają szczęście, ponieważ mają nieograniczony wybór kosmetyków i produktów pielęgnacyjnych. W PRL-u tak nie było. Krem Nivea na każdą okazję, tradycyjne perfumy Pani Walewska czy Być Może oraz niezmiennie obecna szminka Celia były standardowym zestawem, który w latach 50. i 80. XX wieku posiadała co druga wrocławianka. W tym artykule na stronie wroclawanka.eu opowiemy, jak jeszcze mogły zadbać o siebie kobiety we Wrocławiu w czasach PRL.

Rynek kosmetyczny w Polskiej Republice Ludowej

Jeśli przyjrzymy się kosmetykom dostępnym na rynku w Polskiej Republice Ludowej, to po pierwsze nie zajmie nam to wiele czasu, gdyż asortyment był bardzo niewielki. Po drugie, należy zauważyć, że dość duży odsetek surowców wykorzystywanych do produkcji produktów do pielęgnacji skóry i włosów stanowiły surowce naturalne, przyjazne dla środowiska. Po trzecie, kosmetyki w Polskiej Republice Ludowej zawsze były bardzo deficytowe. 

Istniało niewielu krajowych producentów, głównie firmy państwowe. Najbardziej znane z nich to: Pollena-Uroda, Pollena-Ewa, Fabryka Kosmetyków “Miraculum”, INCO, Ostrzeszowska Fabryka Chemiczna. Kosmetyki zagraniczne były niewątpliwym dobrem luksusowym, można je było kupić w Pewexie, ale były bardzo drogie. Na francuskie perfumy czy włoską szminkę mogły sobie pozwolić jedynie aktorki, modelki, piosenkarki i żony polityków. 

Polskie kosmetyki były zaskakująco dobrej jakości. Wygodniej i taniej było stosować naturalne ekstrakty niż skomplikowane i drogie składniki syntetyczne. Korzystali więc na tym wszyscy: konsumenci otrzymywali naturalny produkt, a producenci niską cenę produkcji. Obecnie ekologiczne, ręcznie robione mydło w opakowaniu rzemieślniczym kosztuje kilka razy więcej niż mydło fabryczne. W czasach radzieckich było odwrotnie. Ludzie byli skłonni zapłacić dużo pieniędzy za zagraniczną kostkę mydła z syntetycznymi zapachami i nie cenili krajowego, choć brzydko wyglądającego, wysokiej jakości i naturalnego mydła w skromnym papierowym opakowaniu. 

Kolejnym problemem był brak zarówno ilości, jak i różnorodności. Nie było dużego asortymentu. Nie było balsamów, baz pod makijaż, rozświetlaczy czy bronzerów. Bardzo trudno było też znaleźć jakikolwiek krem przeciwsłoneczny. Czasami można było znaleźć kremy z SPF: Solaris, Celia czy Sombrero, a także olejki Mirasol, Unisol czy Florina, ale bardzo rzadko. Wszystkie kosmetyki były używane bardzo oszczędnie, a niektóre kobiety używały perfum tylko z ważnego powodu – wyjścia do kina lub restauracji. Ale ten deficyt aktywnie napędzał wyobraźnię kobiet, które nieustannie wymyślały nowe sposoby na upiększenie siebie za pomocą improwizowanych środków. Na przykład, czasami brały proszek do zębów zamiast pudru i zastępowały lakier do włosów wodą z cukrem.

Krem Nivea to nr 1 wśród produktów pielęgnacyjnych 

Uniwersalność to słowo, którym można było opisać kosmetyki w czasach Polskiej Republiki Ludowej. Łatwo to zauważyć na przykładzie kremów. W tamtych czasach wrocławianki, podobnie jak większość radzieckich kobiet, miały w swoim arsenale krem Nivea – ciemnoniebieskie opakowanie z białym napisem. Nawiasem mówiąc, do dziś jest on sprzedawany w wielu sklepach. Z tą różnicą, że teraz stoi na wielopoziomowych półkach wśród wielu innych kremów, serum, płynów i eliksirów. W tamtych czasach można było po prostu postawić znak równości między słowem krem a Nivea. 

Kobiety używały go do wszystkiego: rano i wieczorem, latem i zimą, po goleniu, na słońcu, a nawet do nacierania butów. Krem Nivea był dość tani, przystępny i dobrej jakości. Chętnie używały go zarówno zwykłe kobiety, jak i gwiazdy. Niektóre z popularnych w czasach PRL-u polskich aktorek i piosenkarek często wspominały w wywiadach o wszechobecnym kremie Nivea, gdy pytano je o sekrety urody. 

Szare mydło

Innym przykładem uniwersalnego polskiego produktu jest popularne w PRL-u mydło Biały Jeleń. Ono również było używane wszędzie: do kąpieli, mycia twarzy, prania i czyszczenia różnych powierzchni. Mydło to nie miało zbyt atrakcyjnego wyglądu, miało brudnoszary odcień, ale wyróżniało się przyjaznym dla środowiska, hipoalergicznym składem. Mydło Biały Jeleń było nawet zalecane przez dermatologów jako środek do walki z nadmierną suchością skóry, podrażnieniami i egzemą. 

W sklepach były też zwykłe mydła toaletowe: Jacek i Agatka, Zielone Jabłuszko, Bambino, Kajtek i Bobas. A jeśli chodziło o miły i przydatny prezent, można było kupić droższe i pachnące mydła, takie jak For You, Lotos czy Luksja.

Popularne szampony i produkty alternatywne

Nie było też szerokiej gamy produktów do pielęgnacji włosów. Najpopularniejszym szamponem we Wrocławiu w czasach radzieckich był „Rodzinny”. Nazwa wyjaśnia, dlaczego był uwielbiany przez oszczędne gospodynie domowe. Szampon ten był odpowiedni dla wszystkich członków rodziny i domyślnie dla wszystkich rodzajów włosów. 

Szampony również składały się głównie z naturalnych składników. Zwykle był to jeden główny element, który nadawał szamponowi nazwę, na przykład: jajko, drożdże, pokrzywa itp. Na półkach niektórych sklepów można było znaleźć szampon dla dzieci Bambi, a przy odrobinie szczęścia można było natknąć się na emulsję do włosów Gloria.

Ówczesne czasopisma dla kobiet często zawierały przydatne wskazówki, jak dbać o włosy za pomocą dostępnych produktów. Nic więc dziwnego, że kobiety płukały włosy sokiem brzozowym lub roztworem octu, wcierały we włosy jajka lub startą cebulę. 

Legendarne perfumy

Jeśli zapytać wrocławianki, które w latach 60. i 80. XX wieku były już w świadomym wieku, o modne polskie zapachy, najprawdopodobniej przypomną sobie dwie perfumy: Pani Walewska i Być Może. Jeśli porównać je do współczesnych perfum, mogą wydawać się zbyt intensywne i ostre, ale wówczas modne było pozostawianie po sobie wyraźnego kwiatowego śladu.

Pani Walewska to perfumy, które pojawiły się na polskich półkach sklepowych w 1971 roku. Miały oryginalną szatę graficzną – flakon w kolorze głębokiego błękitu w kształcie słynnego kapelusza Napoleona Bonaparte z portretem jednej z jego ulubionych kobiet, polskiej pięknej kobiety Marii Walewskiej.  Sam zapach łączył w sobie trzy nuty akcentujące: konwalię, jaśmin i różę. 

Perfumy Być Może również były produkowane przez tę samą firmę, co Pani Walewska – Miraculum. Były znacznie tańsze i nie wyglądały tak efektownie, ale miały swoich wielbicieli. Pierwsze perfumy z tej serii łączyły w sobie aromaty dębu, bergamotki, drzewa sandałowego, paczuli i kadzidła. Następnie producenci zastosowali udany zabieg marketingowy. Do nazwy każdego nowego zapachu dodawali jakieś słynne miasto. W ten sposób pojawiły się Być Może London z nutami hiacyntu, Być Może Rome z mimozą i jaśminem,Być Może New York z brzoskwinią, pomarańczą i wanilią oraz Być Może Tokyo z lekką nutą kosaćca. 

Popularne były także wody toaletowe Jaśmin, Konwalia, Sekret, Florina, Nowoczesne i Lily of the Valley. 

Pod koniec lat 80. w Peweksie były już dostępne elitarne perfumy europejskie: Kobako (Bourjois), Chanel No. 5 (Dior), Masumi (Coty) i Opium (Yves Saint Laurent).

Przeczytaj artykuł o polskiej modzie w czasach deficytu.

Zielona szminka i tusz do rzęs w pudełku

Celia była niekwestionowanym liderem na polskim rynku kosmetyków dekoracyjnych. W kosmetyczce każdej wrocławianki znajdowała się szminka, tusz do rzęs, róż lub puder tej firmy. Produkty Celii były dostępne wszędzie: w aptekach, kioskach Ruchu czy sklepach Społem. Producent, ZZG Mazowieckie Zakłady Chemiczne, miał siedzibę w Pruszkowie, a duży salon firmowy znajdował się również w Warszawie.

Należy jednak wspomnieć o dwóch kultowych produktach Celia. Pierwszym z nich był twardy tusz do rzęs. Był to mały, sprasowany czarny pasek w kartonowym pudełku z plastikową szczoteczką. Aby pomalować rzęsy, należało zmoczyć szczoteczkę i nabrać pigment z pudełka. Ważne było, aby mieć w pobliżu igłę lub coś cienkiego i ostrego, aby rozdzielić rzęsy, ponieważ prawie zawsze się sklejały. 

Drugim hitem Celii była zielona szminka, która zawierała specjalne składniki utleniające. Po nałożeniu na usta szminka zmieniała kolor na jaskrawo różowy.

Więc teraz już wiadomo, jakich kosmetyków, produktów do pielęgnacji skóry i włosów używały wrocławianki w tamtych czasach.

A jakie fryzury były popularne w PRL – przeczyta w tym artykule.

....