W przeszłości Wigilia otwierała rok słoneczny i poprzedzała jedno z największych świąt chrześcijańskich. Z tym dniem związana była większość tradycji i obrzędów bożonarodzeniowych. W tym artykule na wroclawanka.eu przedstawimy kilka zwyczajów, których przestrzegali mieszkańcy Wrocławia w XX wieku.
Ubieranie choinki
W XX wieku w większości polskich domów już ustawiano i dekorowano choinkę, ale w niektórych rodzinach wciąż praktykowano dawne tradycje. Na wsiach zgodnie z tradycją w kątach domów ustawiano snopy żyta. Często pod sufitem zawieszano podłaźniczkę — odwrócony czubek choinki ozdobiony jabłkami, cukierkami, orzechami i słomianymi dekoracjami. Inną wersją podłaźniczki był wieniec wykonany z obręczy sita i udekorowany gałązkami choinki.

Tradycja podłaźniczki pochodziła z Niemiec. Choinka symbolizowała rajskie drzewo, a wśród słodyczy obowiązkowo musiały znaleźć się jabłka jako symbol grzechu pierworodnego.
W drugiej połowie XX wieku podłaźniczki niemal całkowicie zniknęły z domów we Wrocławiu. Choinka została przeniesiona z sufitu na podłogę. Wciąż dominowały słodycze i smakołyki jako ozdoby, ale można je było zrywać dopiero po świętach.
Tradycje wigilijne
Boże Narodzenie we Wrocławiu zawsze było najważniejszym świętem po Wielkanocy, jednak to Wigilia była dniem, z którym związanych było najwięcej tradycji. W XX wieku szczególnie popularne były następujące zwyczaje:
Wczesne wstawanie — 24 grudnia cała rodzina budziła się bardzo wcześnie. W ciągu dnia uważnie obserwowano pogodę, zachowanie zwierząt i różne drobne wydarzenia, wierząc, że „jaka Wigilia, taki cały rok”. Na przykład słoneczna pogoda zapowiadała częste słońce, dużo jaj zniesionych przez kury oznaczało urodzaj, a wylanie wody zwiastowało łzy. Rodzice ostrzegali dzieci: „Kto pokłóci się w Wigilię, będzie kłócił się przez cały rok”.
Pierwszy gość — Wierzono, że pierwszym gościem w Wigilię powinien być mężczyzna. Jeśli przyszłaby kobieta, nadchodzący rok nie byłby pomyślny.
Obecność duchów przodków — Wierzono, że w Wigilię dom odwiedzają dusze zmarłych przodków. Dlatego nie wolno było ich „zranić”, np. używając ostrych narzędzi. Wewnątrz domu pozostawiano otwarte drzwi, a na stole nakrywano dla dodatkowego gościa — stawiano pusty talerz. Przed zajęciem miejsca przy stole wypowiadano słowa: „Przesuń się, duszyczko”. Po kolacji proszono duchy, by opuściły dom, aby nie zostały na cały rok.
Post i przygotowanie wieczerzy — W ciągu dnia poszczono, a na wieczerzę wybierano potrawy przygotowane z sypkich i drobnych składników, takich jak kasza, mak, groch czy fasola, aby zapewnić rodzinie dostatek. Na stół kładziono siano, a na nim obrus, symbolizujące stajenkę, w której narodził się Jezus. Po kolacji losowano źdźbło siana — długie i z kłosem zapowiadało szczęście, krótkie lub złamane wróżyło kłopoty.
Wróżby miłosne — Młode dziewczęta liczyły sztachety w płocie (parzysta liczba zapowiadała rychłe zamążpójście), nasłuchiwały szczekania psów, aby określić, z której strony nadejdzie narzeczony, lub rzucały but za próg. Jeśli but wylądował noskiem do środka, dziewczyna nie miała wyjść za mąż w nadchodzącym roku.

Prezenty — We Wrocławiu prezenty wręczano podczas wigilijnej kolacji, a nie szukano ich pod choinką, jak w innych krajach. Boże Narodzenie było także okazją do działalności charytatywnej, np. wspierania domów dziecka, schronisk czy uchodźców.
Kolędowanie
Kolędowanie rozpoczynało się w Wigilię i trwało do Święta Trzech Króli. W XX wieku kolędnicy dzielili się na dwie grupy:
Dzieci — chodziły po domach, śpiewały kolędy i otrzymywały w zamian drobne pieniądze i słodycze.
Starsza młodzież — młodzi mężczyźni odwiedzali domy dziewcząt, śpiewając kolędy, by wyrazić swoją sympatię. Jeśli chłopak podobał się dziewczynie, zdejmowała ozdobę z choinki i wręczała mu ją.
Pod koniec XX wieku tradycja ta zaczęła zanikać, ale dzieci-kolędnicy wciąż odwiedzają polskie domy w Wigilię.
Wieczerza wigilijna
Gdy na niebie pojawiała się pierwsza gwiazdka, cała rodzina zasiadała do stołu. Najstarszy członek rodziny odmawiał modlitwę, do której dołączali pozostali w kolejności wiekowej.

Liczba osób przy stole musiała być parzysta, a liczba potraw — nieparzysta. W różnych regionach Polski wymagania dotyczące liczby dań były różne: 7, 9 lub 11, ale od drugiej połowy XX wieku ustaliła się liczba 12.

Obowiązkowym elementem była opłatek, którym dzielono się z życzeniami.
Kolacja wigilijna była postna i wegetariańska. Na stole dominowały potrawy z kapusty, grzybów i roślin strączkowych: barszcz, pierogi, kluski z makiem, gołąbki. Rybę podawano rzadko, jedynie jeśli została złowiona własnoręcznie.
Po kolacji jedzenie zostawiano na stole dla przodków.
Dzieci najbardziej czekały na koniec wieczerzy, gdy na stół trafiały słodycze: makowce, pierniki, miodowniki. Szczególnie lubiane były pierniki przygotowywane z miodem i przyprawami, które dojrzewały przez kilka tygodni.

Boże Narodzenie
25 grudnia spędzano w gronie rodziny. Nie pracowano, jedzono potrawy z Wigilii. Na głównym placu we Wrocławiu odbywały się jarmarki, występy jasełkowe i kolędowanie.
26 grudnia obchodzono święto św. Szczepana, pierwszego męczennika chrześcijańskiego. Święcono owies, aby zapewnić urodzaj, a pogoda tego dnia miała przepowiadać warunki lutego.

Dziś Boże Narodzenie we Wrocławiu różni się od dawnych tradycji. Siano na stole to rzadkość, a o duchach przodków już się nie wspomina. Jednak wiele zwyczajów pozostało: modlitwy, post, wręczanie prezentów, wspólne biesiadowanie i ciepło rodzinnych spotkań przy choince.
Zródła:
- https://dzieje.pl/dziedzictwo-kulturowe/jaka-wigilia-taki-caly-rok-dawne-tradycje-i-zwyczaje-bozonarodzeniowe
- https://nowiny24.pl/jak-kiedys-obchodzono-boze-narodzenie/ar/6177875
- https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/boze-narodzenie-w-polsce-jak-dawniej-obchodzono-swieta/hs70y99
- https://ciekawostkihistoryczne.pl/2018/12/21/boze-narodzenie-w-przedwojennej-polsce-jak-wtedy-przygotowywano-sie-do-swiat/