Adrianna Klimaszewska. Feministka, aktywistka i inicjatorka projektu „Różowa skrzyneczka”

Adrianna Klimaszewska jest matką i działaczką feministyczną. Kobieta zainicjowała również projekt „Różowa Skrzyneczka”, który w krótkim czasie stał się znany w całej Polsce. Klimaszewska zawsze podkreśla, że samorządy powinny monitorować zmiany społeczne, wdrażać je i być otwarte na kolejne — podaje wroclawanka.eu.

Feministka

Adrianna Klimaszewska po raz pierwszy pomyślała o aktywizmie społecznym w okresie macierzyństwa. Zdała sobie sprawę, że nie wystarczy jej samo bycie matką, prowadzenie domu, przebywanie z dziećmi przez cały dzień i karmienie piersią. Potrzebowała wyrazić siebie poza rodzicielstwem. Adrianna kładła więc dzieci spać i siadała do tworzenia projektów na komputerze. Ta kobieta była nie do zatrzymania.

Dla Klimaszewskiej wszystkie jej działania to nie tylko ścieżka kariery, ale także wyraz życiowej woli. Dzieci stały się dużym motywatorem, a mianowicie myśl, że w niektórych momentach życia mogą nie mieć łatwo. Kiedy chcesz się zmienić, zawsze powinieneś zacząć od siebie i swojego najbliższego otoczenia. Klimaszewska nigdy nie zgodzi się na to, aby dzieci miały ograniczenia w dostępie do edukacji, w tym edukacji seksualnej. Aktywistka wierzy również w ludzką solidarność, empatię i dąży do równości.

Adrianna na centrum swojej działalności wybrała rodzinny Wrocław. Tu się urodziła i wychowała, tu będą dorastać jej dzieci. Była szczególnie aktywna podczas kryzysu humanitarnego na granicy polsko-białoruskiej w 2021 roku. W tym czasie Adrianna często podróżowała na trasie Wrocław-Białystok. Przewoziła również pomoc humanitarną dla uchodźców i migrantów w ramach inicjatywy „Matki na Granicę”.

Jeśli chodzi o zmiany we Wrocławiu, uważa, że podwórka, parki i ulice powinny być lepiej oświetlone. Dzięki temu osoby starsze nie będą bały się wychodzić wieczorem z domów. Klimaszewska jest przekonana, że miasto potrzebuje aktywnego kształtowania krajobrazu. Z perspektywy historycznej ważne jest podkreślenie wkładu kobiet w historię Wrocławia.

Różowa skrzyneczka

Według raportu Kulczyk Foundation co piąta Polka ma utrudniony dostęp do środków higieny menstruacyjnej. Temat menstruacji wciąż jest tabu w wielu szkołach, a nawet domach. Nie trzeba dodawać, że uczennice wstydzą się prosić o pomoc w tych dniach kobiecego cyklu.

Projekt „Różowa skrzyneczka” został stworzony przez Adriannę Klimaszewską i Bożenę Powagę z Wrocławia. Jest to pudełko z darmowymi podpaskami i tamponami. Po raz pierwszy pojawił się w Centrum Praw Kobiet we Wrocławiu. W 2023 roku Różowa skrzyneczka nadal coraz częściej pojawia się w szkołach, bibliotekach, galeriach i innych miejscach publicznych.

Pomysł na tę inicjatywę przyszedł Klimaszewskiej do głowy, gdy zastanawiała się nad kryzysem, z jakim borykają się bezdomne kobiety. One również mają okres. Jednak czy mają produkty higieniczne na ten okres cyklu, czy dbają o higienę i czy mają gdzie zmienić podpaski? 

Aby się tego dowiedzieć, aktywistka i jej partnerka przeprowadziły wiele badań i ankiet. Sytuacja, zgodnie z oczekiwaniami, była godna ubolewania. Jednak te rozczarowujące aspekty dotyczyły również zwykłych kobiet i dziewcząt.

Według badań jedna z pięciu uczennic opuszcza lekcje z powodu miesiączki. A 10% dziewcząt w ogóle nie wychodzi z domu z powodu ograniczonego dostępu do środków higieny. W 2022 roku feministki odkryły również, że wiele kobiet o niskich dochodach nie mogło sobie pozwolić na podpaski lub tampony. Sytuację tę należało pilnie zmienić.

Aktywistki zwróciły się w tej sprawie do społeczeństwa. Pierwsza taka skrzynka z artykułami higienicznymi stanęła we wrocławskim Centrum Praw Kobiet. Adrianna nazwała ją „skrzynką-matką”. Do 2022 roku w całej Polsce zainstalowano już 4000 takich skrzynek.

Ogólnie reakcja obywateli na projekt „Różowa skrzyneczka” była pozytywna. Chętnie instalowali je w swoich społecznościach. Aktywiści spotkali się jednak z komentarzami, że kobiety powinny same kontrolować swój układ moczowo-płciowy. Niektórzy obywatele twierdzili, że należy również zainstalować skrzynki na piwo dla mężczyzn. Najbardziej bolesne jest to, że wiele kobiet nadal uważa temat menstruacji za tabu, kobiecy sekret.

Matka Boska również miała okres

Oprócz problemów z zapewnieniem produktów higienicznych bezdomnym kobietom istnieje również poważny problem wśród więźniarek. Otrzymują one pewną liczbę podpasek, która jest zdecydowanie niewystarczająca. Według Kulczyk Foundation kobieta miesiączkuje 350-480 razy w ciągu swojego życia. W sumie kobieta miesiączkuje przez 7-9 lat. W tym czasie zużywa 100 kg produktów higienicznych, co odpowiada 10 000 podpasek i tamponów.

Dziewczęta z domów dziecka mają również problemy z zapewnieniem produktów higienicznych. Owszem, mają dostęp do podpasek i tamponów, ale ich ilość jest niewystarczająca, a jakość niska. Trudno czuć się komfortowo, gdy martwisz się, czy podpaska nie przeciekła, czy jej grubość jest widoczna przez spodnie.

Jeśli pomyśleć o bezdomnych, mężczyźni również potrzebują podpasek. Są ludzie, którzy cierpią na nietrzymanie moczu. Produkty do higieny intymnej są wielką pomocą, ponieważ koszt pieluch dla takich osób jest skandaliczny. Dlatego podpaski są zużywane z prędkością światła.

Dużym problemem jest to, że społeczeństwo wciąż milczy na temat menstruacji. Według statystyk, w 41% domów nie rozmawia się o tych dniach kobiecego cyklu. Dziewczęta nie są przygotowane na to, co czeka je w okresie dojrzewania. Co możemy powiedzieć o rodzinach bez matek, w których ojcowie nie są z góry skłonni do poruszania tak delikatnych tematów.

Adrianna podaje przykład zdania, które wywołało u niej wielkie obrzydzenie. Mówi ono, że nie można ufać czemuś, co krwawi raz w miesiącu i nie umiera. Choć bardzo się starała, aktywistka nie mogła dostrzec w tych słowach żadnego poczucia humoru. Wyrażenie to w 100% składa się z obrzydzenia i agresji wobec kobiet.

Innym problemem, według Klimaszewskiej, jest temat menstruacji w Biblii. Owszem, nie każdy czyta dziś tę świętą księgę. Jednak Polacy przynajmniej raz słyszeli o przekonaniu, że podczas menstruacji kobieta jest uważana za nieczystą przez siedem dni. Każdy, kto jej dotknie, będzie nieczysty aż do wieczora. To powiedzenie zakorzeniło się w społeczności chrześcijańskiej. Oznacza ono jednak nic innego jak poniżanie kobiet.

O menstruacji na poziomie szkoły

Adrianna Klimaszewska wspomina przypadek, gdy dyrektorka gimnazjum zabroniła zainstalowania „Różowej skrzyneczki” w swojej szkole, ponieważ było to rzekomo upokarzające. Jednocześnie, gdy uczennica przychodzi do szkoły w kilkuwarstwowej pieluszce, wszyscy są bardzo zaskoczeni.

Niestety, takie sytuacje nie są odosobnionymi przypadkami. Dyrektorzy nie chcą, żeby o miesiączce rozmawiali w szkole, a produkty higieniczne były w widocznym miejscu.

Pewnego dnia Adrianna otrzymała telefon od dyrektora szkoły. Zgłosiły się do niego dzieci z prośbą o zainstalowanie „Różowej skrzyneczki”. Ten pan się bał. Według niego nie wiedział, jak zareagują rodzice. Zapytał również, czy darmowe produkty menstruacyjne nie seksualizują dzieci. Niektórzy dyrektorzy uważają, że temat menstruacji jest zbyt intymny, aby omawiać go publicznie.

Zdarzył się przypadek, gdy radny w regionie nadmorskim powiedział w wywiadzie, że publiczna dyskusja o menstruacji jest obrazą dla kobiet. Zielona Góra nie chciała zainstalować pudełek w szkołach, mimo że domagała się tego społeczność i lokalny Instytut Równości. Miasto uznało, że „Różowe skrzyneczki” nie są potrzebne, ponieważ produkty higieniczne są powszechnie dostępne w całej Polsce.

Jednak praktyka omawiania menstruacji podczas godzin edukacyjnych w szkołach staje się coraz bardziej powszechna. Jest to dobra tendencja, ponieważ, jak twierdzi Adrianna Klimaszewska, temat menstruacji jest zbyt rzadko i mało prawdopodobnie omawiany w szkołach. A to wspiera tabu dotyczące menstruacji. Jeśli chodzi o rodziców, to w dzisiejszej Polsce zależy im na tym, by ich dzieci miały stały dostęp do podpasek i wiedzy na ten temat.

....