Otrzymywała oferty od najlepszych projektantów w Mediolanie, Paryżu i Nowym Jorku. Współpracowała z Ralphem Laurenem i Calvinem Kleinem. Modelka była zapraszana na sesje zdjęciowe do Wenezueli, Meksyku, dla magazynów „Cosmopolitan” i „Vogue”. Miss Polski 1991 miała przed sobą wiele perspektyw. Pewnego sierpniowego dnia nieadekwatny wielbiciel zakończył życie Agnieszki na oczach jej męża i córki – informuje strona wroclawanka.eu.
Marzenia się spełniają
Agnieszka Kotlarska urodziła się 15 sierpnia 1972 roku we Wrocławiu. Była polską modelką, Miss Wrocławia, Miss Dolnego Śląska i Miss Polski 1991. Zdobyła również tytuł Miss International i została pierwszą polską zwyciężczynią.
Szlak modelki rozpoczął się na Politechnice Wrocławskiej. W lipcu 1991 roku otrzymała tytuł Miss Polski w Operze Leśnej w Sopocie. Nagrodą był ciągnik rolniczy „Ursus”. Już 13 października modelka zdobyła tytuł Miss International w japońskim Tokio.
Po dwóch zwycięstwach przed Agnieszką otworzył się świat marzeń o udanej karierze modelki. Rok 1992 przyniósł kontrakt z agencją „Ford” w Paryżu i Nowym Jorku. Oferty współpracy reklamowej i pokazów mody ciągle napływały.
Do 1996 roku Kotlarska współpracowała z najwybitniejszymi światowymi projektantami mody, Ralphem Laurenem i Calvinem Kleinem. Sesje zdjęciowe w Meksyku i Wenezueli dla magazynów modowych, takich jak “Cosmopolitan” i “Vogue”, zapowiadały gwiazdorską karierę i dobre honoraria dla modelki. Ponadto Agnieszka pracowała przy okładce polskiego magazynu “Twój Styl”.
W dzisiejszych czasach nikt nie zapomniał o słynnej modelce i muzie Ralpha Laurena, która wielokrotnie otwierała jego pokazy mody. Agnieszka jest bohaterką filmu dokumentalnego “Będę Cię kochać aż do śmierci” z 2013 roku. W 2016 roku w brytyjskim serialu „Coronation Street” postać Marie Taylor również wspominała o Agnieszce.
Kotlarska jest bohaterką książki „Kryminalny Wrocław” Izy Michalewicz. W powieści „Wenus umiera” 2021 autor również przywołuje pewne fakty z życia wrocławskiej modelki. Niestety, wszystkie te wydarzenia odbyły się bez udziału Agnieszki, której życie zostało tragicznie przerwane w sierpniu 1996 roku. Miała zaledwie 24 lata.

Miłość i prześladowanie
Jarosław Świątek, mąż Agnieszki, dziś wspomina swoją zmarłą żonę jako najlepsze, co go w życiu spotkało. Dobrze pamięta też pierwsze spotkanie z nią. Było to na konkursie Miss Wrocławia w 1990 roku. Agnieszka poznała wtedy jednego z organizatorów konkursu, Jarosława Świątka. Mężczyzna był starszy o 13 lat, ale nie przeszkodziło to parze w planowaniu wspólnej przyszłości już rok później.
Kariera Agnieszki dopiero nabierała rozpędu. W 1991 roku modelka zdobyła tytuł Miss Polski. Później została Miss International w Japonii. Jarosław był członkiem jury Miss Polski, ale miał pewne obawy. Poprosił pozostałych członków, aby nie głosowali na Agnieszkę. Bał się, że zaczną się plotki. Jarosław nie chciał, aby modelka została posądzona o nieuczciwą wygraną.
Świątek poprosił o przyznanie jej tytułu I wicemiss. Jego prośby poszły jednak na marne, bo Agnieszka oczarowała wszystkich widzów i jurorów. Z łatwością zdobyła więc tytuł Miss Polski. Potem pojawiły się propozycje od światowej sławy projektantów mody, magazynów modowych i organizatorów pokazów modelek. Podróże na piękne wyspy na sesje zdjęciowe i nowe kontrakty. Ukochany Agnieszki obserwował to wszystko i szczerze cieszył się z jej sukcesu.
Na drodze szczęśliwego związku i udanej kariery stanął pewien Jerzy Lisewski. Ona poznała go kilka lat przed tym, jak poznała swojego przyszłego męża. Prześladowca po raz pierwszy zobaczył modelkę na pokazie sukien ślubnych. Jerzemu bardzo spodobała się dziewczyna. Jego zachwyt przerodził się w uzależnienie. Mężczyzna był gotów do tego by zrobić wszystko, by znów spotkać Agnieszkę.
Później stalker i zabójca kobiety opowie o jesiennym spacerze z modelką w 1990 roku. Dowiedział się, gdzie dziewczyna studiuje i jakim autobusem wraca do domu. Agnieszka nie raz zauważała obsesyjne zainteresowanie Jerzego. Pewnego dnia pojechał z nią autobusem i odprowadził do domu. Rozmawiali o zwykłych rzeczach, znajomych i liceum.

Uzależniony
Zakochanie Jerzego w modelce przerodziło się w obsesję. Rodzina i znajomi Agnieszki nie wiedzieli, że modelką zainteresował się nie do końca adekwatny mężczyzna. Jerzy pracował jako informatyk we wrocławskim banku. Wszyscy opisywali go jako spokojnego i zrównoważonego człowieka.
Opowiadał, że odczuwał między nimi barierę. To właśnie go pociągało. Nawet nie chciał być z nią. Jego pragnieniem było, aby Agnieszka zaakceptowała Jerzego jako swojego gorącego fana. Modelce nie podobała się nadmierna uwaga prześladowcy i postanowiła zerwać z nim kontakt.
Kilka lat później Jerzy wysłał do niej dwa listy. Jeden zawierał wyznanie miłości i propozycję małżeństwa. Agnieszka była wówczas w szczęśliwym związku. W drugim nazwał ją księżniczką, a siebie „krasnoludkiem”. To przez jego czerwoną kurtkę i czapkę. Jerzy opowiadał, że nie mógł po prostu napisać, że uważa ją za piękną, więc wymyślił te porównania.
Oczywiście Kotlarska nie odpowiedziała na jego listy. Po zdobyciu przez nią tytułu Miss Dolnego Śląska, Jerzy podszedł do niej na ulicy i poprosił „księżniczkę” o spacer z ” krasnoludkiem”. Usłyszał jednak jej odmowę.
Swoją drogą, mogła nie wziąć udziału w konkursie Miss Dolnego Śląska. Wszystko przez śmierć krewnego, na którego pogrzeb pojechała. Agnieszka nie dotarła na selekcję uczestniczek konkursu, więc została zdyskwalifikowana. Jej mama i redakcja “Słowa Polskiego” poprosili o modelkę. Dyskwalifikacja została zniesiona. Gdyby nie to, nie mogłaby wziąć udziału w Miss Dolnego Śląska i innych konkursach odpowiednio.
W 1994 roku Agnieszka zaszła w ciążę. Agencja próbowała odmówić ją od urodzenia dziecka ze względu na dobrze zapowiadającą się karierę i jedyną życiową szansę na zdobycie popularności. Modelka jednak bardzo chciała mieć dziecko. Pracowała jeszcze do piątego miesiąca ciąży i wyjechała z Ameryki, by urodzić w Polsce, w rodzinnym Wrocławiu.
Przed świętami Bożego Narodzenia Agnieszka urodziła małą Patrycję. Wiosną modelka wróciła do Ameryki i rozpoczęła studia aktorskie. Wiedziała, że nie może być modelką przez cały czas. Czekał też na nią nowy kontrakt na 1,5 miliona dolarów.

Piękno, które zgasło
Agnieszce już raz udało się oszukać los. W 1996 roku modelka miała lecieć do Paryża na sesję zdjęciową. Zgodnie z planem miała polecieć z Wrocławia do Nowego Jorku. Stamtąd miała polecieć do Paryża z ekipą filmową. Jej ukochany przekonał jednak Agnieszkę, że łatwiej będzie polecieć bezpośrednio z Polski do Francji. I tak też zrobiła.
Jednak w dniu lotu modelka usłyszała straszną wiadomość – samolot lecący z Nowego Jorku do Paryża eksplodował 10 minut po starcie. Na pokładzie znajdowała się ekipa filmowa Agnieszki. Zginęło wszystkich 230 pasażerów. Lokalna prasa na Dolnym Śląsku pisała, że 17 lipca Agnieszka dostała szansę na drugie życie.
Jerzy Lisewski również usłyszał tę wiadomość. Myśl, że Agnieszka mogła umrzeć, znów pobudziła jego wyobraźnię. W latach 90. łatwo było znaleźć czyjś numer w książce telefonicznej. Jerzy zaczął ponownie dzwonić do Agnieszki, prosząc o spotkanie. W odpowiedzi usłyszał jedynie odmowę. Kobieta nie powiedziała też nic mężowi.
W dniu 27 sierpnia 1996 r. Jerzy był w pobliżu miejsca zamieszkania rodziny. Przypominał sobie, że tego dnia wyszedł z pracy i udał się do domu Agnieszki. Lisewski widział, że go rozpoznała, ale nie otworzyła okna samochodu. Agnieszka czekała na Jarosława Świątka. Kiedy mężczyzna wyszedł z domu i zobaczył prześladowcę, zadzwonił na policję.
Później napastnik opowiadał o incydencie. Według niego, chciał porozmawiać, a Jarosław wezwał policję. Jerzy zawsze nosił przy sobie nóż. Wyciągnął go, a mąż Agnieszki upadł. Jerzy lekko ranił Jarosława nożem w udo. W tym czasie sprawca poczuł, że ktoś ciągnie go za ramię. Odwrócił się i uderzył tę osobę nożem. Jerzy był w szoku i nie rozumiał, co się stało. Zaczął więc uciekać.
Mieszkający obok lekarz próbował pomóc Agnieszce w oczekiwaniu na karetkę. W jej szyi wciąż było wyczuwalne tętno. Według lekarza zaskoczyła go ilość ran w okolicy serca. Wyglądało na to jakby działał człowiek przygotowany do walki obronnej.
Agnieszka, która próbowała bronić rannego, została zraniona nożem w serce, płuca i aortę. W drodze do szpitala modelka zmarła.
Mała Patrycja widziała tę straszną scenę na własne oczy. Na pogrzeb Agnieszki Kotlarskiej przyszło wiele osób. Po pogrzebie Jarosław Świątek wraz z córką przeprowadził się do Ameryki. Później mówił, że 27 sierpnia Jerzy zabrał mu cały świat.
Później pojawiły się informacje, że sprawca opowiadał współwięźniom o planie zabicia Jarosława i Patrycji. Dlatego też mąż Agnieszki w pośpiechu opuścił Wrocław. Według niego nie będą mogli czuć się bezpiecznie, dopóki Lisewski będzie na wolności.