Restauracja · w Wrocławiu · ⭐ 9.1/10 · 4421 opinii
Adres: Oławska 27/29, 50-123 Wrocław
Canotto, otwarta kuchnia i dwa drzewa oliwne przy wejściu
Oliwa i Ogień to rozpoznawalny włoski szyld w ścisłym centrum Wrocławia, w którym pizza jest tylko połową powodu, by przyjść. Drugą połową jest sam lokal: dawne podwórze dwóch połączonych kamienic zamieniono w salę z otwartą kuchnią, a wokół dwóch sprowadzonych z Włoch drzew oliwnych, stojących przy wejściu, ustawiono okrągły wspólny stół. To jedno z niewielu miejsc w centrum, które równie dobrze obsłuży szybki lunch we dwoje i długą kolację w większym towarzystwie.
Koncepcja
Marka zaczęła się w 2018 roku od niewielkiej pizzerii i od jednej decyzji: zamiast klasycznej napoletany postawić na canotto — nowszy styl neapolitański spod Caserty, w którym rant wyrasta wysoko, a w środku zostaje lekki jak świeży chleb. Ciasto prowadzi się na hydratacji w okolicach osiemdziesięciu procent, stąd te napowietrzone brzegi. Produkty jadą bezpośrednio od włoskich wytwórców — fior di latte, provola affumicata, mortadela — w zestawie, którego w polskich restauracjach zwykle się nie spotyka.
Co zamówić
Na start: arancini carbonara, fagottini di mortadella z musem z ricotty i pesto pistacjowym albo burrata e prosciutto. Z pizz najwięcej mówi klasyka — margherita i bufalina pokazują ciasto bez ozdobników; mocniej: diavola, capricciosa, la puglia, a bez mięsa — zucchinella. Kuchnia nie kończy się na piecu: carbonara, lasagne della casa, gnocchi funghi e tartufo i ravioli pistacchio to osobny, pełnoprawny dział karty. Na deser tiramisu i sorbetto di Sorrento.
Wnętrze i atmosfera
Wnętrze zaprojektowało wrocławskie Cudo Studio, a całość zbudowano wokół jednego słowa: transparentność. Kuchnia stoi na środku jak wyspa i jest widoczna z każdego stolika, nad nią wisi duży miedziany okap. Ściany to zachowany przedwojenny jasny klinkier dwóch kamienic, do tego surowy beton, ciepłe drewno, zieleń i neony. Za barem stoi wysoki regał z winami, do którego sięga się po przesuwnej drabinie. Wysokość pomieszczeń pozwoliła dobudować antresolę, a we wnękach dawnych okien powstały kameralne miejsca z widokiem na salę. W tygodniu bywa spokojnie, wieczorami i w weekendy — gwarno.
Pytania i odpowiedzi
Czy warto rezerwować stolik? Na piątkowy i sobotni wieczór zdecydowanie tak; w tygodniu zwykle wchodzi się z marszu.
Czym canotto różni się od zwykłej neapolitańskiej? Wysokim, mocno napowietrzonym rantem — ciasto rośnie bardziej i zostaje puszyste jak świeży chleb.
Co zamówić przy pierwszej wizycie? Margheritę albo bufalinę: na prostym składzie najlepiej widać jakość ciasta i sera.
Czy jest coś dla wegetarian? Tak: pizza zucchinella, melanzane fritte, zucchine e ricotta, gnocchi z grzybami i truflą.
Czy to dobre miejsce z dziećmi? Tak — sala jest przestronna, otwarta kuchnia zajmuje uwagę, a w karcie są margherita i proste makarony.
Godziny otwarcia
| Dzień | Godziny |
|---|---|
| poniedziałek | 12:00–23:00 |
| wtorek | 12:00–23:00 |
| środa | 12:00–23:00 |
| czwartek | 12:00–23:00 |
| piątek | 12:00–00:00 |
| sobota | 12:00–00:00 |
| niedziela | 12:00–23:00 |
Zdjęcia






Pokaż jeszcze 3 zdjęć



Opinie gości
Ostatnia aktualizacja opinii: 2026-06-30 20:43:38
Dane są aktualizowane co miesiąc. Źródła: wroclawanka.eu oraz redakcyjny dobór na podstawie opinii.
Już drugi raz w tym miejscu, bardzo smaczne jedzenie, i dla dorosłych, i dla dzieci. Pasty super, wykwintne desery. Wszystko bardzo nam się spodobało i pewnie jeszcze wrócimy.
Pizza smaczna, jak we Włoszech. Deser po prostu super. Wspaniałe miejsce na obiad z rodziną lub przyjaciółmi, albo po prostu warto wpaść na kawę. Letnie napoje też radzę spróbować
Atmosfera lokalu nierealna, to drzewo oliwne w stole niesamowite. Przytulnie, nowocześnie, do tego otwarta kuchnia, wszystko przemyślane w najdrobniejszych szczegółach. Szybka i porządna obsługa, siedzieliśmy we troje i…
Wewnątrz restauracji przyjemna atmosfera. W ciepłej porze roku jest letni ogródek. Dania niezłe w smaku, smaczne koktajle. Uprzejma obsługa. Centrum miasta. Czasem trzeba postać w kolejce, by wejść do restauracji.
Koktajle smaczne i na tym koniec. Ravioli — tylko z nazwy, bez smaku. Pasta z krewetkami — nie da się jeść, jak przyniesiono, w takim samym stanie i zabrali z powrotem — najdroższa pozycja z menu. Przekąski na desce — ni…